LONDYN ZA 213 ZŁ. Czy podróż może kosztować tyle, co wyjście do kina? Może.

05:52:00 Jestem w podróży 2 Comments

   
Londyn czy wyjście do kina?

   Postanowiłam dzisiaj zapoznać was z moim kosztorysem związanym z wypadem do Londynu. Dlaczego? Dlatego, że już śmieszą mnie komentarze leniwych ludzi, spędzających wiecznie czas przed telewizorem i marzących o podróżowaniu,że przecież...to tyle kosztuje...to jest takie drogie...no bo przecież biura podróży oferują podróże za 2500 tysiąca, a jak ja podróżuje raz w miesiącu to chyba muszę być milionerką? Jak to jest, że ja ciągle podróżuje? Chyba lecą mi pieniądze z nieba? 

Tak, to prawda, zapewne obrabowałam  bank, że poleciałam do Londynu za 213 zł. Naprawdę, musiałam te 213 zł odkładać od dwóch lat, żeby spędzić kilka chwil w deszczowej stolicy Anglii;)



 A teraz bardziej serio. Poniżej przedstawiam wam koszt mojej ostatniej podróży do Londynu.  Czy to więcej niż wybranie się do kina i zakupienie popcornu i coli? Czy to więcej niż pójście na zakrapianą imprezę, na kilkudaniową kolację w dobrej restauracji? To chyba kwestia wyboru, jak spędzamy czas, czy nam się w ogóle chce podróżować tanio, czy wolimy siedzieć w domu  i zazdrościć innym.

Relację z Londynu napiszę później, a teraz chciałabym w kilku zdaniach przybliżyć wam, ile kosztował i ile trwał krótki wypad do UK.
Uwaga.
Bilety na samolot znalazłam około 4 tygodnie przed wylotem. Z resztą jeśli chodzi o ten kierunek to linie lotnicze oferują wciąż bardzo atrakcyjne ceny z różnych miast.

1. Dojazd na lotnisko = 3 ZŁ

 Mój wylot do Londynu był z Wrocławia, tak się składa, że tu mieszkam, więc koszt dojazdu na lotnisko to 3 zł, czyli tyle ile kosztuje jednorazowy bilet autobusowy.

2. Bilety lotnicze = 120 ZŁ


 Moje bilety lotnicze w dwie strony kosztowały około 120 zł.Leciałam z Wrocławia i tam też kończyłam swoją podróż. Lądowałam na London Luton, a powrót miałam z London Stansted. Kto jest w temacie ten się domyśla, że w jedną stronę korzystałam z linii Wizz Air, a w drugą stronę Ryanair.


3. Transfery z lotnisk = 50  ZŁ

 Tutaj skorzystać można z kilku firm. Najbardziej popularne są: Easybus oraz Terravision. Linki załączam na końcu. Koszt transferu zaczyna się od 4 funtów w jedną stronę, więc teraz będzie zaawansowana matematyka - 4 funty razy dwa równa się osiem funtów, czyli na polskie złote około 50 zł. Im szybciej rezerwujecie, tym mniej to was będzie kosztować.

4. Bilety na metro = 37 zł

 Oczywistym jest to, że Londynu nie zwiedzi się w jeden dzień, jednakże gdy chce się pozwiedzać tylko klasyki i ma się na to krótką chwilę, a nie tydzień, to można spokojnie obejść je pieszo. Jeśli się zdecydujecie się na metro to koszt jednodniowego biletu w strefie pierwszej to z tego co pamiętam 6,40 funtów. Musicie nabyć specjalną kartę i ją doładować. Jeśli zdecydujecie się zwiedzać pieszo to koszt jest zerowy. Zakup biletu całodniowego bez karty wynosi około 75 zł, ja zapłaciłam za bilet około 37 zł, co pozwoliło mi szybciej przedostać się na inne dzielnice.

5. Powrót do domu= 3 zł 

 Koszt biletu z lotniska na autobus równa się 3 złote.

Nadmienię, że jedzenie wzięłam ze sobą, na obiedzie nie byłam, bo za bardzo nie było na to czasu. 

Podsumowanie kosztów:

Dojazdy z lotniska we Wrocławiu w dwie strony= 6 zł

Bilety na samolot w dwie strony = 120 zł

Transfery lotniskowe = 50 zł

Bilet na metro = 37 zł

Łączny koszt wypadu do Londynu = 213 zł. 

Można? Można. Następnym razem jak ktoś powie mi, że podróżowanie jest drogie, to poproszę o wasze paragany z zakupów, imprez i innych waszych zainteresowań. Pamiętajcie, droga jest wolna, a każdy ma wybór. Tylko po co zazdrościć komuś podróży, jak można je zorganizować samodzielnie?

Na koniec kilka linków, które ułatwią wam zaplanowanie wycieczki do Londynu:





Terravision (odradzam, ale o tym w następnym poście)

   Czasami potrzeba kilka spędzonych w internecie, przygotowanie planu zwiedzania, zapoznanie się z transportem, komunikacją, przygotowanie trasy, map, odnalezienie odpowiednich terminów, przygotowanie 213 zł i w drogę. Koszty mogą się różnić w zależności od tego, jakie terminy i linie wybierzecie, jakie transfery  i bilety na na metro. Ja wydałam właśnie tyle. Mam nadzieję, że moje uwagi będą pomocne i przekonają niektóre osoby, że zamiast zawistnie komentować, może faktycznie warto w którąś sobotę zamiast na dyskotekę wybrać się do Londynu? Każdy ma przecież wybór.



A Londyn ma do zaoferowania naprawdę wiele.

2 komentarze:

  1. Świetny post! Aż samej mi się zachciało wyruszyć kiedyś weekend z naszego Wro :) Planuję na co dzień podróże służbowe i ten grafik mam w jednym palcu, czemu by samemu nie skorzystać? :D A dodając 100 PLN na nocleg i drugie 100 na jedzonko, mamy całkiem fajne weekendowe oderwanie od rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, Olu. Ja wciąż nie wiem, dlaczego ludzie myślą, że podróże są bardziej kosztowne od innych zainteresowań. Może te długoterminowe z biurami podróży, ale na pewno nie krótkie wypady na własną rękę;)

      Usuń