PARYŻ w 1 dzień? PARYŻ po raz pierwszy? Moja propozycja, plan i trasa zwiedzania - wersja klasyczna.

16:28:00 kasia bry 0 Comments

   Pierwszy raz w Paryżu.

   Paryż oferuje tak wiele, że wciąż wydaje mi się, że wszystkiego nie widziałam. Najchętniej spędziłabym tam dobry niezobowiązujący miesiąc, aby choć na chwilę poczuć się mieszkańcem tego miasta, a nie turystką. Jak jest, wszyscy wiemy. Możliwości czasowe i finansowe są takie, że zatrzymujemy się tam na 2-4 dni. Zwiedzanie totalnym biegiem, brak możliwości zatrzymania się na dłuższą kawę i na złapanie oddechu. Przyznam szczerze, że Paryż nie uwiódł mnie od pierwszej wejrzenia, wręcz byłam pierwszy raz trochę zaskoczona, że jest taki szary i zwykły, do tego brudny. Miłość pojawiała się z każdym krokiem i z każdym odkrywanym miejscem. W takich chwilach warto mieć dobry plan i właśnie taki plan przygotowałam wam poniżej. Oczywiście możecie go śmiało modyfikować w zależności od tego, ile macie czasu i jakie macie tempo zwiedzania. 
To plan klasyczny, czyli polecamy głównie osobom, które pierwszy raz wybierają się do francuskiego miasta. 

Gotowi? Zaczynamy.


0 komentarze:

LONDYN ZA 213 ZŁ. Czy podróż może kosztować tyle, co wyjście do kina? Może.

05:52:00 kasia bry 2 Comments

   
Londyn czy wyjście do kina?

   Postanowiłam dzisiaj zapoznać was z moim kosztorysem związanym z wypadem do Londynu. Dlaczego? Dlatego, że już śmieszą mnie komentarze leniwych ludzi, spędzających wiecznie czas przed telewizorem i marzących o podróżowaniu,że przecież...to tyle kosztuje...to jest takie drogie...no bo przecież biura podróży oferują podróże za 2500 tysiąca, a jak ja podróżuje raz w miesiącu to chyba muszę być milionerką? Jak to jest, że ja ciągle podróżuje? Chyba lecą mi pieniądze z nieba? 

Tak, to prawda, zapewne obrabowałam  bank, że poleciałam do Londynu za 213 zł. Naprawdę, musiałam te 213 zł odkładać od dwóch lat, żeby spędzić kilka chwil w deszczowej stolicy Anglii;)



2 komentarze:

LONDYN - protest przeciwko rządom Museveniego w Ugandzie.

04:49:00 kasia bry 0 Comments

   

   Podróżowanie to nie tylko "zaliczanie" kolejnych znanych zabytków
i miejsc. To nie tylko chodzenie od miejsca do miejsca, aby zrobić ciekawe zdjęcie i odhaczyć najważniejsze punkty programu. Podróże to umiejętność szerszego spojrzenia na kulturę i na ludzi, a także zauważenie problemów i wyzwań, z jakimi spotykają się mieszkańcy danego regionu. Podczas krótkich wypraw jest to bardzo trudne, aczkolwiek warto chociaż w minimalnym stopniu przyjrzeć się z bliska nowemu otoczeniu.
    
W środę w Londynie znalazłam się w centrum protestu Ugandczyków, którzy mieszkają w stolicy Anglii. Chciałabym przybliżyć wam problem, którego dotyczy protest.

  Uganda to państwo we wschodniej Afryce. Kraj jest słabo rozwinięty, a ludzie żyją głównie z hodowli i rolnictwa. Sytuacja społeczna w tym państwie jest bardzo skomplikowana i odzwierciedla problemy całego kontynentu. Niedawno w tym kraju odbyły się wybory prezydenckie, które wygrał Yoweri Museveni. Minęło aż 30 lat, a prezydenta po raz kolejny ogłoszono zwycięzcą... Na ulicach Ugandy znajduje się multum patroli policyjnych i wojska. Jak możemy się domyślać, opozycja nie uznała wyników wyborów, które wywołały falę pokojowych protestów, także w Londynie.

Jak czytamy w Gazecie Wyborczej:

"To była kampania strachuRządowe media w ramach propagandy chwaliły się zakupem opancerzonych pojazdów, przypominając tym samym o gotowości oddziałów specjalnych, na czele których stoi prezydencki syn.

Ugandyjska armia, hojnie sponsorowana przez Stany Zjednoczone w zamian za operacje zbrojne w Somalii, Demokratycznej Republice Konga, Sudanie Południowym i Republice Środkowej Afryki na ulicach stolicy straszy mieszkańców.

Policja wyszkoliła również ponad milion cywili, tworząc oddziały tzw. Crime Preventers - tłum. "Przeciwdziałacze przestępczości", nazywane przez obywateli "Promotorami przestępczości" (Crime Promoters). Cywilne oddziały odpowiedzialne są za bijatyki podczas wieców opozycji i setki bezprawnych aresztowań.

Tuż przed wyborami szef policji apelował o uzbrojenie tych cywilnych bojówek - "by broniły pokoju, o który tak długo walczono". Sekretarz partii (NRM) straszył wieśniaków, że w razie protestów w stolicy "pozabija ich dzieci".

- Jestem gotowy na wojnę. Mam dość, jestem zmęczony - mówi sprzedawca owoców, ćwiartując maczetą ananasa. - Nie ma handlu, ludzie zniknęli z ulic. Ci, co przechodzą, są zagubieni, wściekli i smutni. Iść czy nie iść na wojnę? Nikt nie chce rozlewu krwi, a wiemy, że armia nie będzie się z nami cackać. W imię pokoju pozostaje nam tkwić przez kolejne pięć lat w tej beznadziei? - rozważa uliczny handlarz.

Podczas wyborów w 2011 roku panowała zupełnie inna atmosfera. Tłumy na ulicach świętowały wygraną prezydenta tuż po ogłoszeniu wyników.



- Wtedy miałem nadzieję, że coś się zmieni. Prezydent za darmo rozdawał paliwo - mówi kierowca motocyklowej taksówki "boda boda". - Museveni obiecywał, że będzie się lepiej żyło. I co? Pięć lat minęło, a ja nie mam pieniędzy na szkołę dla dzieci.



Uganda skrywa pod ziemią 6,5 mld baryłek ropy, jednak kryzys naftowy na świecie i przepychanki inwestorów opóźniły spełnienie obietnic o "nowym Dubaju".



Rozrzutność partii rządzącej (NRM) podczas wyborów doprowadziła w 2011 r. do recesji. Przez kraj przetoczyła się fala licznych protestów przeciwko rosnącym cenom, korupcji i nieudolności publicznych instytucji."




 Jak widzicie sytuacja w kraju jest nieciekawa. Wszędzie wybuchają protesty, które bardzo szybko są dławione przez wojsko drastycznymi metodami. Kontrkandydat na prezydenta rzekomo siedzi w areszcie. 



Dosadne zdanie, które znajdziemy w wyżej cytowanym artykule mówi samo za siebie: 





"Obywatale już wiedzą, że prezydent, by zostać na piątą kadencję, gotowy jest strzelać do ludzi". 



Nic dodać, nic ująć. Sprawa jest poważna. Jestem przerażona tym, że takie rzeczy aktualnie dzieją się na świecie. Jeśli zainteresował was problem, więcej możecie poczytać tu: Wybory w Ugandzie - GW.


0 komentarze:

Za co kocham Paryż? 13 powodów, by pokochać to miasto.

16:46:00 kasia bry 0 Comments


   Niedawno wróciłam z kolejnej wizyty w Paryżu i tym samym próbuję sobie sama przed sobą odpowiedzieć: za co kocham to miasto? Przecież nie ma tam ani oceanu czy morza, nie zaskoczą nas ruiny starego miasta, stare porty i bajkowy klimat...nie znajdziemy śródziemnomorskiego klimatu, wyginających się na wietrze palm, pięknych piaszczystych plaż, które kuszą złotem swojego piasku...




0 komentarze:

BARCELONA. TOP 11 miejsc, które musisz zobaczyć.

03:30:00 kasia bry 2 Comments



   Wybieracie się do Barcelony?
Mam wrażenie,że  to miasto nigdy nie śpi i nawet w listopadzie zastałam tam niesamowite tłumy. Nic dziwnego, bo Barcelona oferuje naprawdę sporo atrakcji i zabytków. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. 


2 komentarze:

Czego NIE robić w samolocie? Krótki poradnik dla wyjątkowo opornych.

14:47:00 kasia bry 2 Comments

   Wróciłam z Paryża i pierwsze co mi się nasunęło podczas tej podróży to opisanie zachowań, które z mojej perspektywy są najgorsze podczas podróży samolotem. Wiadomo, że podróż takowa sama w sobie jest lekko męcząca; często jest zbyt duszno albo zbyt zimno, do tego ciasno i często głośno...
Jak więc powinniśmy się zachowywać, aby co najmniej nie przeszkadzać innym?

Poniżej 10 moim zdaniem najgorszych zachowań współpasażerów.

    Źródło zdjęcia: newsweek.pl

1. Nie krzycz, nie rozmawiaj zbyt głośno, szanuj innych wokół siebie. 

2. Nie rozpychaj się łokciami na boki, staraj się przebywać na swoim wyznaczonym terytorium;)

3. Nie uderzaj osobę przed tobą kolanami. Wiem, wydaje ci się, że uderzasz w fotel, ale to naprawdę czuć...

2 komentarze: