Śruba, Jadwiga Paździerz, Pan Adamczyk i nowości czyli KSM w nowym programie -Pod prądem.Wrocław.Relacja.Zdjęcia.

18:21:00 Kat Bry 0 Comments


  Twórczość Kabaretu Skeczów Męczących znam bardzo dobrze, a na ich występach byłam już wiele razy, między innymi w Poznaniu, Warszawie, Kielcach czy Swarzędzu. Bardzo ich lubię - nie tylko za twórczość i świetne numery, ale za to, że są fajnymi i skromnymi chłopakami, których da się lubić. Dziś panowie zawitali do naszego Wrocławia ze swoim programem "Pod Prądem". Występ miał miejsce we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia, gdzie sala wypełniła się prawie do ostatniego miejsca.






   Impreza oczywiście bardzo udana i jak zwykle dla mnie...za krótka. Tak, to prawda....mogłabym oglądać ich skecze godzinami i nigdy się nie nudzą. Niektóre z nich znam już na pamięć, chociażby pamiętnego Śrubę w odsłonie sylwestrowej czy mój ulubiony skecz "MOPS". Dziś panowie z kabaretu nie tylko przenieśli nas w nowe skecze, których nie było wiele, ale pojawiły się lubiane i charakterystyczne postacie, które są wszystkim z nas bardzo dobrze znane. Można rzec nawet, że nikogo nie zabrakło. Był chociażby Pan Adamczyk, pani Jadwiga Paździerz i emanujący inteligencją Śruba. Wszystkie trzy role odgrywane są przecież przez fenomenalnego Jarosława Sadzę, który swoim talentem powalił na kolana niejednego kabaretowego fana.


   Na wstępie pojawiła się krótka relacja z publicznością, która była nieco podobna do tej, która miała miejsce podczas poprzedniego programu "Live". Na scenie było czuć jak zwykle totalny luz i dobrą atmosferę. Pierwszym skeczem był skecz polityczny. Kabaret ten potrafi w sposób dość delikatny (choć nie zawsze - kto pamięta sylwestrową polityczną piosenkę?;))ośmieszyć naszą polską rzeczywistość i zdarzenia, które dzieją się obecnie w naszym kraju. Często wyczuwalne w programie są dla widza ogólne obawy o brak możliwości występowania w przyszłości w polskiej telewizji. Osobiście mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie i wciąż będziemy mieli okazje oglądać nasze kabarety w TVP2 czy w TVP Rozrywka.







   Oczywiście nie zabrakło krótkich nawiązań do naszego miasta, co już jest tradycją tego kabaretu. Pojawił się też roztańczony zespół Puerto Rico, który ponownie zażyczył sobie zwrot kosztów za racę;) W tym skeczu zaskakuje nas kilka nowych ciekawych wątków. Pojawiły się też dwa zupełnie nowe skecze. W pierwszym obserwujemy seksowną panią Jadwigę w roli alfonsa i jej  opowieści o "motylkach". W drugim numerze panowie prezentują zabawne gagi podczas próby nagrywania pewnego filmu. Nie zabrakło tutaj także motywów politycznych. Zaskakującą scenką jest prowadzenie przez Marcina "Wiadomości" w roli księdza. Mam tylko ogromną nadzieję, że te wszystkie czarne scenariusze nie spełnią się i zostaną tylko wspomnieniem tego wieczoru, a nie brutalną rzeczywistością. W następnej części pan Adamczyk jak zwykle doskonale zabawiał nas swoim monologiem o prezydencie Dudzie, byłym prezydencie Komorskim czy też o pani Annie Grodzkiej.







    Nie zabrakło też  nawiązania do programu "500 zł na dziecko". "Psychiatryk" to już klasyka, ale mimo to Wiesiek ciągle bawi i jest to w mojej opinii jedna z najlepszych ról Jarka.
W przerwie między kolejnymi skeczami publiczność zabawiał rozgadany wodzirej Karol, który w połączeniu z Jarkiem na scenie według mnie tworzą jeden z najlepszych duetów na kabaretowej scenie. Pamiętny duet "Rydzu i Śruba" to już klasyka kabaretowych duetów. Ich spojrzenia mówią tak wiele i wydaje się, że panowie rozumieją się bez słów. Program oceniam bardzo dobrze. Nie potrafiłabym napisać złych słów, gdyż jest to według mnie kabaret numer jeden, zaraz za nimi jest na mojej liście jest chociażby Smile czy KMN,AMM. KSM ma nie tylko dużą odwagę do poruszania ciężkich tematów, których boją się poruszać inne zespoły. Przewagą Kabaretu Skeczów Męczących jest także luz i swoboda, jaką mają na scenie. Wydaje się także, że lubią swoją pracę. Nie tylko świetnie razem czują się na scenie, ale mają doskonały kontakt z fanami - nie tylko na scenie, ale także na portalach społecznościowych.



 . 
   Na scenie jest energia i wydaje się, że chłopaki się bardzo lubią. Czasami próbują się nawet pocałować;) Na bis oczywiście "Chrzciny", które zawsze bawią, a "żule i menele" zabrzmiały w sali otoczone salwami śmiechu. Wszystkim, którzy chcą wybrać się na KSM występ oczywiście polecam. To świetna, lekka i niewymuszona rozrywka, dzięki której naładujemy baterię na cały tydzień. Wszystkie zdjęcia wrzucę w osobnym poście lub możecie obejrzeć na facebooku. Do zobaczenia na występach i na Polskiej Nocy Kabaretowej.

0 komentarze: