WOJCIECH CEJROWSKI we Wrocławiu w programie - Wolna Amerykanka.

05:37:00 Kat Bry 2 Comments

 12 listopada bieżącego roku miałam przyjemność wysłuchać dwugodzinnego programu pana Wojciecha Cejrowskiego. Postać lubiana czy nie lubiana...ale na pewno przez większość ludzi z naszego kraju znana. To kontrowersyjny i mądry dziennikarz, autor wielu książek, publicysta, satyryk.... i wiele innych. Kto ogląda programy telewizyjne WC z pewnością wie, że jego programy pokazują widzom całkiem spory kawałek świata.

Źródło zdjęcia: http://www.koncertomania.pl/


    Z jego biografii możemy dowiedzieć się o nim,że już jako dziecko umiał sobie doskonale radzić i jak mało kto wiedział, jak zarabiać pieniądze. Zbierał flaszki w lesie, w którym obozowali pijący dużo wódki harcerze. Sprzedawał lody, które reklamował jako "Najpyszniejsze lody od prywaciarza". Handlował też nocnikami i sznurkiem do wiązania choinek. Był cinkciarzem.W latach 80. pan Cejrowski jeździł do Szwecji, gdzie był cieślą. Ostatni raz pojechał tam w 1989 r., aby zostać w końcu czeladnikiem. Na egzaminie zdecydował się wykonać trumny, bo jak stwierdził: "Na trumny zawsze będą chętni."
Źródło zdjęcia: se.pl


    Umiejętność zarabiania pieniędzy została mu do dziś. Także występy, z którymi objeżdża teraz Polskę są biletowane, a chętnych nie brakuje. Jak można się domyślić sam występ był kontrowersyjny i ciekawy. Przywdziany w koszulę i oczywiście boso wchodzi na scenę kina "Nowe Horyzonty" witając się "po bożemu". Swój występ zaczyna od czytania listów od swoich fanów. Rzekomo dostaje ich dziennie setki i z wiadomych powodów nie jest w stanie odpisać na niektóre z nich. Przytacza kilka dość ciekawych pytań i oczywiście od razu na nie publicznie odpowiada. Dowiadujemy się, że nie przepada za Niemcami, a także jak dba o swoje pięty. Tutaj nie tylko mamy okazję o tym posłuchać ale także otrzymujemy pokaz szorowania pięt kuchenną tarką. Na występie można też dowiedzieć się jak wygląda skomplikowany sekretariat naszego gościa. WC opowiada o tym, że nie lubi jeść rosołu, gdyż na wsi widział w jaki sposób traktuje się kury, a rosół z oczkami porównuje do ludzkich wągrów,co jest dosyć ciekawym spojrzeniem na popularną potrawę...nie sądzicie?



   Poruszonych tematów było całe mnóstwo. Między innymi polska mowa i polskie programy kulinarne, które wg pana Cejrowskiego nie są najlepszym pomysłem, a znana dziennikarka Monika Olejnik powinna zaprzestać używania zdania "Ja się pana pytam". Prawidłowe zdanie dopiszcie sobie sami. Zwraca też uwagę na skomplikowane prawo w naszym kraju m. in na prawo budowlane.
   Oczywiście jak fani pana Wojtka się domyślają pojawiają się tematy o polityce. Tutaj słyszymy dużo kontrowersyjnych i przepełnionych nienawiścią słów do pewnych osób, a także krytykę polskiego ustawodawstwa. Padają śmieszne historie z cukrem w szkole, czy też ocena przepisów, które stwierdzają że sklep alkoholowy może znajdować się co najmniej 150 m. od szkoły...Śmiechu jest co nie miara.
   Później na przykładzie slajdów, na których widzimy zdjęcia z dalekich podróży, gość opowiada, w jakim znaczeniu te obrazy przedstawiają "Wolną Amerykankę". Widzimy na nich różnorodne osoby, które radzą sobie w trudnych i skrajnych sytuacjach.Poznajemy także ciekawe rozwiązania architektoniczne;) Pan Cejrowski docenia ludzi leniwych, gdyż uważa że takie osoby są najbardziej kreatywne. 
  Dość komiczna jest część o "pampersach" czy też domach w kolorze "acre". Dowiadujemy się też,że pan Wojciech nie posiada komórki, a także że pochodzi z wieloletniej rodziny i właśnie taki model rodziny preferuje. Dość mocno zaakcentowane jest jego zamiłowanie do broni. Widzimy też obrazy z jego posiadłości w Arizonie.
  Występ polecam oczywiście nie tylko fanom pana Wojciecha Cejrowskiego. Na pewne sprawy otwiera oczy, o polityce moim zdaniem mówić nie powinien, a już na pewno nie słowa w tak mocny sposób nacechowane nienawiścią. Tak czy inaczej warto kupić bilet i spędzić niestandardowo te dwie godziny. Można także zakupić książkę i zarówno przed jak i po występie stanąć w kolejce po autograf i zdjęcie. 

2 komentarze:

  1. Właśnie, był u mnie w mieście, ze swoim drugim programem, chciałam się wybrać, ale słyszałam opinię od osób, które były na jego występie, że przez większość czasu zamiast opowiadać o podróżach, mówi o polityce. Zrezygnowałam, bo bilety były bardzo drogie, a o polityce już dość się w tv nasłucham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ja nie jestem ani fanką ani znawcą polityki, więc dla mnie w tym programie było jej za dużo, ale cały program uważam za naprawdę ciekawą formę rozrywki.

      Usuń